poniedziałek, 30 marca 2015

Dress code, czyli jak przetrwać w piekle




Słyszałam o kobiecie, która stwierdziła, że mogłaby być zakonnicą, bo w zakonie codziennie wiesz co na siebie włożyć. No właśnie - dress code to dla jednych błogosławieństwo, a dla innych przekleństwo. Ja mimo wszystko należę do tej drugiej grupy, chociaż są dni, kiedy nie mam ochoty się wysilać  i wtedy wiem, że jedna z moich "nijakich" sukienek czeka w szafie :) Na samym początku mojej pracy w biurze życie ułatwiły mi dwie podstawowe zasady.



1. Obserwuj


Każda firma ma swoje reguły. W wielu miejscach podczas pierwszego dnia pracy, obok szkolenia BHP, organizuje się krótkie wykłady na temat obowiązującego dress code'u. Jednak najlepszym sposobem jest obserwowanie ubiorów innych oraz ich reakcji na Twój strój. Warto także posłuchać rad kolegów i koleżanek z zespołu (oczywiście należy mieć się na baczności wobec stwierdzeń kolegów, że wyglądasz profesjonalnie za każdym razem kiedy włożysz krótką spódnicę). 

Należy także być świadomym tego, że dress code w dwóch firmach o tym samym profilu może się bardzo różnić (nie można więc zastosować zasady: "w poprzedniej firmie tak właśnie się ubierałam i nikt nie miał zastrzeżeń"). 









Z jednej strony może być to tzw. business attire , który nie dopuszcza żadnych odstępstw . Dozwolone są tylko bardzo klasyczne elementy - niewyróżniające się kolory sukienek i kostiumów oraz białe bluzki i niemal niewidoczna biżuteria. 









Z drugiej strony może być dopuszczalny tzw. business corporate - tutaj można sobie pozwolić na trochę więcej swobody i ożywienie stylizacji kolorem, wyrazistą biżuterią, czy lekką aplikacją (przy zachowaniu zasady: tylko jeden wyróżniający się element w całej stylizacji). Obok przykładowe elementy stroju. 


















Wyrobienie sobie opinii na temat otoczenia jest jednak czasochłonne. Dlatego też na pierwsze dni pracy lepiej przygotować sobie strój, który z pewnością nie wzbudzi zastrzeżeń. Z tym też łączy się kolejna moja rada.


2. Jeśli nie wiesz jakie zasady panują w miejscu, do którego się wybierasz lepiej wybierz "bezpieczną" opcję 


Zawsze staram się stosować tę zasadę jeśli idę na pierwsze biznesowe spotkanie w miejsce, w którym nie jestem pewna jakie jest podejście do ubioru. Wielokrotnie oczywiście spotykały mnie sytuacje, że osoby, z którymi byłam umówiona przychodziły w wyciągniętym swetrze, bluzie lub jeansach (co jak się okazuje nie jest najgorszą opcją). Mimo wszystko lepiej przesadzić w stronę profesjonalnego ubioru niż w stronę zbytniego wyluzowania. 
Zasadzie tej nie będą podlegały tzw. zawody kreatywne związane z modą, designem, filmem czy muzyką. 


sobota, 21 marca 2015

W oczekiwaniu na wiosnę




Ostatnim razem narzekałam na brak słońca i zimę. Stwierdziłam więc, że przemycę trochę słonecznych promieni w moim stroju. Zdecydowałam się na dosyć odważną biurową stylizację - połączenie żółtych spodni z białą koszulą. Nie jest to ubiór nadający się na formalne spotkanie, ale może nam umilić siedzenie za biurkiem - tym bardziej, że spodnie są wygodne i mają gumkę :). Koszula natomiast nadaje formalnego charakteru. 

Żółte spodnie oczywiście można założyć do biura pod warunkiem, że Wasz pracodawca dopuszcza takie naginanie reguł. Ale jeśli nie będziecie się ruszać zza biurka to jest szansa, że nawet ich nie zauważy (dostrzeże tylko profesjonalną białą koszulę i waszą pracowitość).


Płaszcz - Jake's
Koszula, spodnie - Zara
Apaszka - Solar
Torba - no name 
Buty - Prima moda

PS: Podczas robienia zdjęć było jeszcze zimno (można zauważyć szron na trawie), ale do czasu opublikowania tego postu pojawiło się upragnione słońce - w końcu już jest wiosna!!!

fot. Jakub Świętochowski



niedziela, 8 marca 2015

Trochę koloru


W czasie szarej zimojesieni (tak chyba można nazwać porę roku, która w naszej szerokości geograficznej ciągnie się przez kilka miesięcy) możemy poprawić sobie humor odrobiną koloru. A gdy mamy bardzo zły humor to możemy postawić na JESZCZE WIĘCEJ KOLORU!!!

Jeśli obowiązuje nas ścisły biurowy dress code, albo mamy ważne spotkanie, na którym musimy wyglądać profesjonalnie to idealnym rozwiązaniem będzie kolorowy płaszcz. Pod płaszczem, który zdejmujemy po przyjściu do biura, możemy wtedy ukryć "warstwę" zgodną z zasadami. 


Oczywiście, żeby dobry humor utrzymał się także w pracy pozwoliłam sobie na jeszcze jeden kolorowy detal - czyli apaszkę nawiązującą do koloru płaszcza. 


Płaszcz, koszula, torba - Zara
Spódnica - AGGI
Apaszka - Solar
Buty - Prima moda

fot. Jakub Świętochowski