poniedziałek, 29 czerwca 2015

Garnitur i kropka


Muszę przyznać, że nieczęsto zdarza mi się nosić garnitur - nawet do pracy. Zestawienie spodni i marynarki w tym samym kolorze czasami wydaje mi się przytłaczające. Są jednak takie wydarzenia, na których warto pojawić się w zestawie podkreślającym nasz profesjonalizm. 
Do czarnych prostych spodni i marynarki dobrałam bluzkę w groszki, która dodaje lekkości i sprawia, że stylizacja nie wydaje się przesadnie poważna (pamiętajmy, że czasem lepiej dozować nasz profesjonalizm, żeby nie wprawić w zakłopotanie innych uczestników spotkania :)). Ciekawym akcentem jest żabot, a raczej falbanka dodana z jednej strony, w groszki w innym kolorze niż reszta bluzki. Właśnie to zestawienie kolorów i kropki (jeden z moich ulubionych motywów) mnie urzekło i sprawiło, że musiałam mieć tę bluzkę. Do wszystkiego dodałam klasyczne czarne dodatki - torbę mieszczącą prawie wszystkie potrzebne rzeczy (prawie, bo buty na zmianę się w niej nie mieszczą - próbowałam) oraz wygodne buty na koturnie. Po zdjęciu marynarki strój nadaje się także na wieczorne wyjście na kolację. 
Garnitury w szafie mam tylko dwa - mam nadzieję, że niedługo zobaczycie na blogu także garnitur nr 2. 

PS. Pytanie do znawców wzornictwa tekstyliów i specjalistów od języka polskiego: czym się różnią kropki od groszków? 

Garnitur - ZARA
Bluzka - Simple
Buty i torba - Venezia











piątek, 19 czerwca 2015

Mad Men - szalona moda biurowa w latach 60.


Niedawno skończył się ostatni sezon serialu Mad Men. Na temat stylizacji w nim wykorzystywanych napisano już chyba wszystko - powstała książka na ten temat (Fashion File), prowadzone były także blogi, które analizowały odcinki pod względem ubioru poszczególnych postaci. Ja skupię się tylko na tym, co kobiety nosiły w tamtym czasie do pracy w biurze. 

Akcja serialu rozgrywa się na początku lat 60. w agencji reklamowej. Chociaż kluczowe stanowiska w firmie zajmowane były przez mężczyzn, to jednak agencja zatrudniała tabuny sekretarek. Muszę przyznać, że nie jestem fanką tak wyraźnego podziału ról pomiędzy przedstawicielami obu płci (takie niestety były czasy), ale moda biurowa w tamtym okresie szalenie mnie zainteresowała. Zapewne dlatego, że nie było wyraźnych zasad. Oczywiście nie wszystko było dozwolone - jakieś zasady rzecz jasna obowiązywały -  stroje noszone do pracy różniły się od tych noszonych wieczorem, które nawiązywały do lat 50. (rozkloszowane sukienki). Z całą pewnością jednak zasady te nie były tak wyraźne jak dzisiaj. 
Stylizacje użyte w serialu bardzo wyraźnie odzwierciedlały charaktery oraz pozycję w firmie poszczególnych postaci i grup. 

Sekretarki
Tak kiedyś wyglądała biurowa rzeczywistość...

Przede wszystkim - KOLOR!!! Chyba każdy był dozwolony w tamtym czasie. Sekretarki nosiły kolorowe sweterki i wzorzyste sukienki. Uwielbiam kolory, ale mimo wszystko nie mogłam się początkowo przyzwyczaić do takiej feerii barw. Osoby zatrudnione na tym stanowisku z reguły były młode, więc podążały za zmieniającą się modą - w późniejszych sezonach pojawiają się sukienki mini (a nawet bardzo mini). 


Jedna z sekretarek (Shirley) w mini sukience
Sekretarką, której styl najbardziej nawiązywał do dzisiejszych zasad była pani Blankenship (jedna z sekretarek głównego bohatera). Jej wiek poważnie zawyżał średnią wśród kobiet na tym stanowisku, ale styl był zdecydowanie najspokojniejszy (przynajmniej jeśli chodzi o dobór barw). 


Pani Blankenship

Peggy
Peggy i jej "grzeczny" strój
Jedną z głównych bohaterek serialu jest ambitna sekretarka Peggy. Od pierwszego odcinka widać, że różni się stylem od pozostałych dziewczyn w firmie - jej stylizacje nie są nowoczesne, raczej nie stara się zabłysnąć strojem i za wszelką cenę pokreślić swoich atutów (jak większość jej koleżanek).  Wszystko jest bardzo spójne z całą postacią - ambitnej, początkowo nieśmiałej dziewczyny, która na naszych oczach przechodzi metamorfozę. Peggy szybko awansuje, ciężko pracuje i nie chce być postrzegana jako ktoś, kto nie ma nic do powiedzenia. W jednym odcinku nawet ubiera do pracy spodnie, co było rzadkością dla kobiet w tamtych czasach, ale w pewien sposób wyrażało jej pozycję w firmie. 


Peggy w spodniach

Joan
Joan - administratorka biura

Zupełnie inny styl prezentuje Joan. W firmie pracuje jako administratorka biura i nadzoruje pracę innych sekretarek. Jej styl wyraża siłę i kobiecość - nie pozwala sobie na krótkie sukienki, ani zbyt krzykliwe wzory. Wybiera dopasowane spódnice i sukienki za kolana w spokojnych kolorach. Jest zawsze bardzo seksowna, ale nigdy wulgarna.


Doktor Faye Miller
Doktor Faye Miller

Jedna z moich ulubionych postaci, która pojawia się tylko w jednym sezonie. Doktor Faye jest zewnętrznym konsultantem zajmującym się badaniem opinii konsumentów. Jej stroje wyrażają jej profesjonalizm, są bardzo klasyczne i chyba najbardziej przystające do dzisiejszych standardów. 

A Wam jak się podoba ówczesne podejście do pracy w biurze? Ja jestem fanką nie tylko wzorów i kolorów (chociaż nie do końca jestem pewna, czy mogłabym się skupić w takim środowisku), ale także... możliwości palenia w biurze i picia alkoholu - to podobno bardzo dobrze wpływa na kreatywność i efektywność. Udanego piątku...

Spotkanie zespołu w latach 60.


wtorek, 9 czerwca 2015

Biurowy okularnik


Pamiętam czasy, kiedy założenie okularów przyprawiało mnie o dreszcze. Robiłam to ukradkiem i tylko w przypadkach największej konieczności - kiedy mrużenie oczu już nie pomagało. Zapewne dzięki temu dorobiłam się większej wady wzroku oraz kilku zmarszczek. Wynikało to oczywiście z faktu, że moje oprawki były brzydkie, druciane, a ich kształt nie był dopasowany do kształtu twarzy. 
Dzisiaj wybór okularów jest dużo większy i dzięki temu są ciekawym dodatkiem do stroju - szczególnie biurowego. Mogą nam dodać powagi, odmłodzić lub pomóc w wyrażeniu swojego stylu. Ja posiadam dwie pary korekcyjnych okularów i obie noszę do biura. Jedne z nich są w moim ulubionym stylu retro (widzicie je powyżej), drugie są kolorowe i bardziej szalone (zdjęcia poniżej) - kupiłam je jeszcze przed rozpoczęciem pracy i zakładam tylko do bardzo stonowanych stylizacji. W korporacyjnym środowisku najlepiej sprawdza się umiar, więc najczęściej wybieram jednak brązowe oprawki - wydaje mi się, że dodają mi powagi (szczególnie w zestawieniu ze spiętymi włosami), a jednocześnie podkreślają mój styl. Zakup okularów to spory wydatek (pamiętajmy o możliwości refundacji kosztów przez pracodawcę), dlatego też ich wybór powinien być przemyślany - musimy czuć się w nich dobrze i wiedzieć, że będą pasować do większości naszych ubrań. 
Muszę przyznać, że bycie okularnikiem nie jest proste - zrobienie makijażu oczu to wielkie wyzwanie kiedy nic nie widzisz. Niektórzy znaleźli na to radę - specjalne okulary z odchylanym szkiełkiem (np. takie jak te). Ja nadal często wybieram soczewki kontaktowe, szczególnie latem, kiedy noszę okulary przeciwsłoneczne. Jednak nigdy nie zrezygnuję całkowicie z noszenia okularów korekcyjnych - szczególnie do pracy.