wtorek, 18 kwietnia 2017

Ale jednak lubię słońce...


Zgodnie z zasadami pozytywnego podejścia do życia ten post powinien zaczynać się zdaniem: "Wiosna jest moją ulubioną porą roku". Ja jednak zaryzykuję i przyznam się, że w moim przypadku tak nie jest. Dużo pada, raz jest ciepło, a raz zimno. Nie wiadomo jak się ubrać - czasami człowiek się przegrzewa, bo ubierze jesionkę a tego dnia akurat wyszło słońce, a raz umiera z zimna bo pada deszcz ze śniegiem. Codziennie stoję przed szafą i zastanawiam się, w co się ubrać - czy wszystko do siebie pasuje, czy kolory są odpowiednie, czy będzie mi wygodnie itd. Dokładanie do tych wszystkich zmiennych kapryśnej pogody jest dla mnie zbyt dużym wyzwaniem. 
Co więcej, co roku od wielu lat popełniam ten sam błąd - wystarczy jeden ciepły i słoneczny dzień, a mój mózg automatycznie zapomina, że jest coś takiego jak zima i do czego służy czapka i szalik. W związku z tym marznę, jeśli tylko temperatura spadnie poniżej akceptowalnego dla mnie poziomu. Co kończy się przeziębieniem, którego kulminacyjny moment przypada z reguły na te najcieplejsze dni wiosny - a wiadomo, że chorowanie jest najbardziej dotkliwe gdy jest ciepło. 
Podczas robienia zdjęć do tego posta także przeszłam przez wszystkie etapy wiosennej pogody - najpierw umierałam z zimna, a jak tylko wyszło słońce, to spokojnie mogłam zdjąć płaszcz i nie zamarznąć. 
W robieniu zdjęć zdecydowanie pomogło słońce, które, nawet taka pesymistka jak ja, uzna za dobrą stronę wiosny. To właśnie słońce skłoniło mnie do wyciągnięcia z szafy jaśniejszych kolorów. Tym razem zdecydowałam się na beżowe, wygodne spodnie i białą koszulę. Taki zestaw jest świetny, bo można go połączyć zarówno ze sportowymi butami i np. iść na długi spacer, ale także założyć obcasy i wyglądać profesjonalnie. Do tego prochowiec i mój ulubiony skórzany plecak, z którym nie rozstaję się od kilku miesięcy. 
Prócz wiosennego słońca pomocny był także pan ochroniarz, który pozwolił nam zrobić zdjęcia na balkonie z przepięknym widokiem (czasami warto zapytać). 
Zachęcam do obejrzenia zdjęć!

Bluzka - H&M
Spodnie - Simple
Plecak - No name (kupiony na straganie w Grecji)
Naszyjnik - Colibra
Zegarek - Lorus
Płaszcz i tenisówki - Zara
Czarne buty - Clarks


fot. Blanka Mazana

























































Brak komentarzy:

Prześlij komentarz